GOBI 2008
Wstęp - 30 lat później
AKTUALNOŚCI
MAPA
Historia wypraw
Żaglowozy
WYPRAWA GOBI 2008
WSPIERAJĄ NAS
Inspiracja
Cele wyprawy
Ojciec Chrzestny
Trasa wyprawy
Uczestnicy
Konstrukcja Gobi 3
Galerie zdjęć
Sponsoring
MEDIA o NAS
inne
Księga Gości
Kontakty
Do pobrania:)
WYSTAWA 3D

Wstęp - 30 lat później arrow Inspiracja
Inspiracja PDF Drukuj Email

Skąd pomysł wyprawy?

Decyzja zapadła - Anna Grebieniow i Wojciech Skarżyński, październik 2007

Witam serdecznie:) 

Bardzo lubię podróżować (to u nas rodzinne), moim ulubionym kierunkiem jest wschód, a im bardziej stepowo i pustynnie tym lepiej:) Jako, że wszyscy moi znajomi wiedzą, że pasjonuję się szczególnie Mongolią, raz po raz ktoś podrzuca mi artykuł lub inną informację na ten temat. Tak też było rok temu, zadzwonił do mnie Józek Szklarz z pytaniem czy czytałam artykuł o kimś kto przejechał pustynię Gobi dziwnym pojazdem. Nie czytałam, zatem natychmiast odszukałam ten artykuł w Internecie. 

 Przeczytałam opowieść pana Wojciecha Skarżyńskiego o tym, jak w 1978 roku przejechał ze znajomymi ponad 800 km przez pustynię Gobi żaglowozem. Artykuł kończył się napomknięciem, że pan Wojciech poszukuje kogoś, kto powtórzy jego wyczyn. Od tamtej pory wyprawa żaglowa na Gobi wpisała się w poczet moich planów, nie wiedziałam tylko, kiedy się to zrealizuje.

I tak oto gdy miałam wyjeżdżać akurat do Chin w wakacje 2007 roku, dowiedziałam się o pewnym człowieku, który mieszka pod Olsztynkiem i w latach 70'tych robił trójwymiarowe zdjęcia w Mongolii. Jako, że stereoskopia jest jednym z moich hobby, zainteresowałam się tym i wtedy okazało się że trzeci wymiar doprowadził mnie właśnie do pana Wojciecha Skarżyńskiego - owego kapitana żaglowozu! Okazało się że to ta sama osoba:)

Radości nie było granic przy pierwszym spotkaniu z panem Wojtkiem i jego żoną Kazimierą. A opowieści mongolskie toczyły się do później nocy. Na dodatek okazało się, że inspiracją dla pana Wojciecha i jego kolegów również był artykuł! (National Geographic, vol 132, nr5 - listopad 1967r. ) Artykuł ten podrzucił panu Wojciechowi kolega - pan Jerzy Lefeld. "Gdyby nie on, nie byłoby wyprawy" - powiedział pan Wojtek.
Dla mnie nie ulegało już wątpliwości, że leżące gdzieś na półce pomysły na ekspedycję stały się namacalnymi planami.

Nie ma przypadków, prawda?:)

Anna Grebieniow - organizator wyprawy

p.s.
W tym miejscu pragnę podziękować Józkowi za pamięć o moich mongolskich ciągotach i za artykuł oraz panu Jerzemu Lefeld za zainspirowanie niegdyś pionierów:) 
 
SPONSORZY GŁÓWNI
















PARTNERZY TECHNOLOGICZNI




WSPÓŁPRACA







ROZRYWKA



  • Anna Grebieniow ©
  • Kontakt
  • Start
  • drogę tworzy się, idąc nią...
  • nr konta: Wyprawa GOBI 2008 - mBank 11 1140 2004 0000 3902 5062 4929