GOBI 2008
Wstęp - 30 lat później
AKTUALNOŚCI
RELACJE archiwum
WYSTAWA, POKAZY
Pomoc dla dzieci!
MAPA
Historia wypraw
Żaglowozy
WYPRAWA GOBI 2008
WSPIERAJĄ NAS
Inspiracja
Cele wyprawy
Ojciec Chrzestny
Trasa wyprawy
Uczestnicy
Konstrukcja Gobi 3
Galerie zdjęć
Sponsoring
MEDIA o NAS
inne
Księga Gości
Kontakty
Do pobrania:)
WYSTAWA 3D

Wstęp - 30 lat później arrow AKTUALNOŚCI arrow 190... nie! 187 km do celu! - środa, 29 października 2008
190... nie! 187 km do celu! - środa, 29 października 2008 PDF Drukuj Email

29 października
Dojeżdżamy do Mandał-Ovo. Niewielka mieścina tchnie spokojem i sielanką. Wracające ze szkoły dzieci gromadzą się przy pompie na głównym placu. Powodem tej zbiórki jesteśmy oczywiście my, napełniamy bowiem puste już wodne zbiorniki. Zabawny jest znak oznaczający przejście dla pieszych, podczas gdy nie bardzo da się zlokalizować drogę ;)

Ćwierkające w pobliskim parku ptaszki, dodają miejskim chwilom wiosennego akcentu. Park składa się z aż pięciu drzewek ogrodzonych płotem. Zlatują się wróble, gołębie, mazurki i jemiołuszki. Najwięcej jest mazurków, które urządzają grupowe piaskowe kąpiele. Dopytujemy mieszkańców o dalszą drogę – chcemy obrać kierunek na Delgerchangaj a dróg do wyboru po kilka w każdą stronę. Musimy pokonać jeszcze dwie podmiejskie przeszkody – linię telefoniczną i kawałek dalej linię wysokiego napięcia. Musimy uważać, kara za zerwanie drutów wynosi 300 tys. tugrików (ok. 300 USD) :) Nie uśmiecha się nam demontaż 7-mio metrowych masztów. Przechylamy zatem żaglowozy i bokiem, na dwóch kołach pojazdy prześlizgują się pod nisko zawieszonymi drutami. Wyjeżdżamy na trakt. Na horyzoncie, unoszące się, rozgrzane powietrze deformuje kształty odlegle pasących się koni. W tej złudnej, rozmytej aurze zwierzęta przypominają smukłe afrykańskie figurki albo egipskie koty, niektóre wydają się być zawieszone w powietrzu. Ciężko zrobić dobre zdjęcie w ruchu, pstrykam jednak co nieco na pamiątkę. W końcu dmucha trochę konkretniej. Dzięki wskazówkom pasterzy znajdujemy właściwą drogę, kolejną której nie ma na żadnej z map. Znów jedziemy na wschód. Jadę za gazem, w oddali widzę nadciągającego już na ostatnich szkwałach Światka. W zachodzącym słońcu kontur żaglowozu wyraźnie odcina się na tle nieba. Ot, romantyczny obrazek w stylu „pocztówka z Mazur”;)  Tyle tylko, że jedynym śladem po obecnej tu czasami wodzie, są grudy soli na wyschniętej solance. Grudy te tworzą piękne kształty przypominające róże pustyni. Okolica już wyraźnie stepowieje, pojawiły się niskie trawy i pierwsze krowy. Do Savio Home w Ułan Bator w linii prostej dzieli nas 390 km a do Mandał-Gobi, planowanej mety wyprawy, jeszcze jakieś 190 km.

(…)
Jest bezksiężycowa, ciemna noc. Kończymy kolację (Bajra zrobił mongolski cujwan). Pada spontaniczny pomysł: a gdyby tak spróbować jazdy pod żaglami nocą…? Wehikuły nie zostały wyposażone w oświetlenie, nie przewidywaliśmy takiej opcji (błąd!) ale za to wszystkim oczy się świecą – to powinno wystarczyć;) – Tolka luna niet – mówi Bajra. – Ty będziesz nasza luna, Bajra – odpowiadam. Śmiejemy się, Bajra zaciera ręce – No dawaj, pajedjem! Oznakowujemy żaglowozy świecącymi pałeczkami, których nie brakuje w naszych świetnie wyposażonych apteczkach od MedAid’u. W ten sposób będziemy widzieli się nawzajem. Piotr i Światek ruszają pierwsi na Gobi3, za nimi ja z Xenią. Widzimy neonki kolegów jak oddalają się szybko od nas. Do nocnej karawany dołącza Bajra, wyprzedza nas i wskazuje światłami kierunek jazdy. Nie wiem czy jedziemy jeszcze po drodze czy już po bezdrożu. Niczego nie widać, kiedy nie ma w pobliżu gaza. Xenia świeci czołówką ale to nic nie daje, światło tylko odbija się od aluminium. Jedziemy tak na żywioł przez 3 km, w końcu ustaje wiatr. Spontaniczny nocny etap był krótki ale za to ekscytujący. No i jakby nie było, do mety już tylko 187 km :)
Pozdrawiam,
Ania


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
SPONSORZY GŁÓWNI










PARTNERZY TECHNOLOGICZNI




WSPÓŁPRACA







POLECAMY:)





  • Anna Grebieniow ©
  • Kontakt
  • Start
  • drogę tworzy się, idąc nią...
  • nr konta: Wyprawa GOBI 2008 - mBank 11 1140 2004 0000 3902 5062 4929