GOBI 2008
Wstęp - 30 lat później
AKTUALNOŚCI
RELACJE archiwum
WYSTAWA, POKAZY
Pomoc dla dzieci!
MAPA
Historia wypraw
Żaglowozy
WYPRAWA GOBI 2008
WSPIERAJĄ NAS
Inspiracja
Cele wyprawy
Ojciec Chrzestny
Trasa wyprawy
Uczestnicy
Konstrukcja Gobi 3
Galerie zdjęć
Sponsoring
MEDIA o NAS
inne
Księga Gości
Kontakty
Do pobrania:)
WYSTAWA 3D

Wstęp - 30 lat później arrow AKTUALNOŚCI arrow W pobliskich górach spadł śnieg - sobota, 27 września 2008
W pobliskich górach spadł śnieg - sobota, 27 września 2008 PDF Drukuj Email

25/26 września

Wczoraj spotkaliśmy się w końcu z długo oczekiwanym Ojcem Chrzestnym Wyprawy! Wojtek Skarżyński jest już z nami!:)

 

Dwa dni przed spodziewanym spotkaniem przesłaliśmy do Wojtka i dojeżdżającego z nim mojego brata Bogumiła współrzędne GPS naszej spodziewanej pozycji. Potem łączność ustała, bo choć my mieliśmy satelitę...

oni byli już poza zasięgiem sieci. W dniu spotkania nastąpił zdecydowany deficyt wiatru... Przejechaliśmy raptem kilka km na żaglach. Do Bajantoroj było jeszcze ze 25 km. Podjęliśmy decyzję o wzięciu żaglowozów na hol na pełnych żaglach, by były widoczne z daleka, gdybyśmy mieli się minąć. Szczęśliwie, GPS od Geosystem'u bezbłędnie doprowadził Gościa Honorowego i mojego brata do miejsca spotkania. Ależ to była radość! Ojciec Chrzestny natychmiast przystąpił do oględzin żaglowozów i jako, że akurat byliśmy na etapie drobnych remontów, posłużył swym doświadczeniem i ojcowską radą. Zrobiliśmy też "etap wsteczny", jako że wiało idealnie od wschodu. Pojechaliśmy zatem na zachód dla odmiany, a potem na holu z powrotem do obozu. Wiała ledwie dwójka, słabizna i to w porywach. Nawet halsowanie nie pomagało by jechać do przodu, gęste i liczne kępy krzaków z piachem hamowały niezbyt rozpędzone koła. Trzymaliśmy się potem drogi i tak sobie rekreacyjnie jechaliśmy podziwiając piękny zachód słońca. Bogumił w czasie tej pierwszej jazdy przeszedł xeniowe szkolenie żeglarskie i jutro ma "klasówkę" w terenie;) Gaz Bajry został też dziś przystrojony stosownie dla wozu "żaglowozowej kamandy";)

Teraz wspólnie siedzimy przy pustynnym ognisku, śpiewamy pieśni wraz z mongolskimi przyjaciółmi. Ciepła herbata z kociołka rozgrzewa zziębnięte dłonie (dziś w nocy w pobliskich górach spadł już śnieg). Dla umilenia wieczoru przygotowaliśmy niespodziankę - kino stepowe. Pustynno-kinowy chrzest bojowy przeszedł tablet HP, rzutniki oraz generator HONDY. Sprzęty sprawiły się znakomicie, oglądaliśmy stary, żaglowozowy film sprzed 30 lat na dużym ekranie pod gwiazdami. Cóż za przeżycie! Dziękujemy Sponsorom, którzy umożliwili zorganizowanie tego obwoźnego, koczowniczego kina. Niech poznają Nomadzi trochę żaglowozowej historii. Następna pustynna projekcja będzie w 3D - przygotowaliśmy już pierwsze zdjęcia do anaglifowej projekcji.

Pozdrawiam,

Ania

p.s.

Jeśli chodzi o wyprawowe problemy, to straciliśmy w niewyjaśnionych okolicznościach znaczną część wyprawowej gotówki. Zapewne to sprawka górskiego ałmasa. Jedziemy dalej pomimo tego, jakoś to będzie. Damy radę.


 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
SPONSORZY GŁÓWNI










PARTNERZY TECHNOLOGICZNI




WSPÓŁPRACA







POLECAMY:)





  • Anna Grebieniow ©
  • Kontakt
  • Start
  • drogę tworzy się, idąc nią...
  • nr konta: Wyprawa GOBI 2008 - mBank 11 1140 2004 0000 3902 5062 4929