|
Czarny rynek "zach'em". Gazem 66 na pustynię - niedziela, 24 sierpnia 2008 |
|
|
|
|
My dziś już po kameralnej mszy św., którą prowadził Ojciec Wiktor, msza odbywała się po mongolsku z uwagi na najmłodszych uczestników, wychowanków ośrodka. Idziemy zaraz zwiedzić miasto, zaczniemy od świątyni Gandan...
...a potem wzgórza z pomnikiem Przyjaźni Radziecko-Mongolskiej, Buddą, wizerunkiem Dżyngis Chana. Nie omieszkamy tez zahaczyć o tzw. czarny rynek, zwany po mongolsku "zach"'em. Można tu nabyć mongolskie uzdy, kumys, odzież, wątpliwej jakości elektronikę itp. Wczoraj byliśmy też oglądać nasz potencjalny samochód wyprawowy. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie (czyt. jeśli wynajmujący obniży cenę do akceptowalnej) pojedziemy na pustynię GAZ'em 66. |